W przestrzeni Ajurwedy - cukier, krakersy, wafle, jedzenie ciężkostrawne lub zbyt lekkie - co z tym?

Uczę się Ajurwedy i w ramach prac domowych piszę wskazówki co zrobić, czym się zająć, kiedy mamy zachcianki na różności, które nie zawsze nam służą.

Ciekawa jestem jak Ci jest z tymi podpowiedziami.

I głodna jestem Twojego feedbacku :)

Napisz w komentarzu - co robią Ci te wskazówki? Skorzystałabyś? Korzystasz? Jak podpowiedzi działają na Ciebie?

Cukier - niby wiadomo, że szkodzi, jednak...

Trudno się oprzeć kiedy po drodze do domu mijasz 10 żabek, 2 biedronki, a z wystaw sklepowych gadają do Ciebie babeczki i pączusie.

Kiedy zaczęłam odstawiać cukier to autentycznie czułam się jak na odwyku. Moim zdaniem cukier jest narkotykiem naszych czasów. Jest składnikiem wielu produktów. Często nie zdajemy sobie sprawy jak wielu. Uzależnia.

Kiedyś czytałam wpis animatora zajęć dla dzieci. Na pół dnia zajęć w lesie prawie każde dziecko miało dwie szklanki cukru ukrytego w batonach, chipsach, wafelkach, a nawet w wodzie dla dzieci. Smuci mnie to bardzo. Animator pisał, że prowadzenie zajęć z dziećmi pod wpływem takiej ilości cukru to jak igranie z ogniem. Nie robi wszystkich aktywności, bo po prostu boi się o życie dzieci. Finał tej historii był taki, że zadowolone dzieciaki na pożegnanie mocno zaczęły ściskać Pana. Nie chciały puścić. Mężczyzna miał trudność ze złapaniem oddechu. Nie chciał siłą odrzucić dzieci od siebie. W ostatnim momencie wpadła mu myśl żeby zacząć gilgotać dzieci. W ten sposób się oswobodził.

Zobacz co robi z nami cukier. Co robi z Tobą? Jakich doświadczeń jeszcze trzeba żeby sobie to uświadomić? Obserwuj siebie pod wpływem cukru.

Do tego jest potrzebne kilka dni odwyku.

Co daje Ci cukier? Jaką przyjemność? Kiedy go jesz? W jakim towarzystwie? Czym możesz go zastąpić?


Suche jedzenie - krakersy, wafle ryżowe, orzechy

Oj z tego to mi było najtrudniej zrezygnować. Uwielbiam chrupać.

Czasem sobie myślę, że jesteśmy na kontinuum całe życie. Przestaję się biczować za kolejne zjedzone orzeszki, a obserwuję swoje ciało. Łatwiej mi było zrezygnować z chrupania jak zauważyłam, że ewidentnie po tym mam wychłodzone ręce i stopy. W stawach zaczyna mi strzykać. Jeszcze wcześniejszym objawem, po waflach ryżowych, orzeszkach i innych chrupadłach były wzdęcia i... to uczucie w jelitach… Jak jest u Ciebie?

Ja teraz poszłam radykalnie. Moim sposobem na teraz jest nie kupowanie takich rzeczy w ogóle. Wiem, że jest różnie. Obserwuję siebie. Zauważyłam, że przed okresem mam wzmożone ciągoty na chrupanie, czekoladę. Wtedy w pakiecie serwuję sobie filiżankę ciepłej wody.

Czasem w niektórych potrawach Ajuwerdyjskich są orzechy i one tu spełniają specyficzną funkcję odżywczą. Wtedy kupuję tylko taką ilość jaką potrzebuję do przygotowania dania.

Bo jak mam jakąkolwiek nadwyżkę to ona znika w chwilach słabości od razu.

Umówiłam się też ze swoim umysłem, że każdy dzień bez zjedzenia chrupadeł to 10 zł do skarbonki. Mam marzenie, które chcę zrealizować. Odkładam na Okrągłą salę z drewnianą podłogą - tam prowadzić warsztaty.

Zobacz co na ciebie zadziała.

Kiedy zjesz suche, chrupiące to pij więcej ciepłej wody.

Jeśli nie potrafisz odstawić takiego jedzenia to umów się z sobą, że np. w sobotę, kiedy masz luźniejszy dzień, bez stresów, do południa jesz to na co masz ochotę a ci nie sprzyja. Zjedzone w takiej porze zostanie łatwiej strawione, bo twój organizm ma wtedy więcej energii.


Zbyt ciężkostrawne jedzenie lub za lekkie jedzenie

W poprzednim wpisie [link] pisałam o pralce. Wyobraź sobie, że wrzucasz do pralki rzeczy białe, kolorowe, ciemne, wełniane swetry, z obrusem i jeansami. Masz to wyobrażenie? Robisz tak? Jakie są efekty prania?

I teraz wyobraź sobie, że twój ogranizm dostaje różnorodne składniki do strawienia.

Łatwo nie ma. Taka różnorodność jest zbyt ciężka dla organizmu żeby dobrze strawił i przyswoił składniki odżywcze. Jak to wszystko ma zamienić w twoje lśniące włosy, gładką skórę?

Z drugiej strony lekkie jedzenie. Zobacz jak na to reagujesz. Jak reaguje Twoje ciało?

Moje ciało raduje się każdą komórką kiedy do buzi wkładam ciepłe, ugotowane, zbalansowane odpowiednimi przyprawami jedzenie. Serio. I to może być dwu, trzy składnikowe dane. Smakiem, świeżością przebija niejedną restaurację. Jak to osiągnąć?

Wyposażasz kuchnię w kilka podstawowych przypraw, mieszankę Vata Churna możesz zrobić sama. Napisz do mnie jeśli chcesz przepis. Warzywa kupujesz u lokalnego rolnika, na sprawdzonym straganie, a może masz dostęp do kooperatywy spożywczej? Jeśli napisz do mnie. Podpowiem Ci w Łodzi sprawdzonego rolnika, który sam tłoczy oleje i ma swoje kasze.


Uczę się na konsultantkę Ajurwedy.

Jak Ci z tymi wskazówkami?

Napisz w komentarzu.

Czy są dla Ciebie?

Czy są proste do zastosowania?

Czy mogą być przydatne?

Dane firmy:

Sylwia Kwiatkowska
Więckowskiego 86/96 m 26, 90-758 Łódź

tel. 667 631 003

sylwiavedicart@gmail.com

NIP 775256667

REGON: 386813557
konto: 
19 1140 2004 0000 3802 8035 2812

Zarejestrowana w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG) prowadzonej przez Ministra właściwego do spraw gospodarki.

Informacje:

Chcesz dostawać wiadomości ode mnie?

Wpisz się na listę. 

Zapisując swoje dane akceptujesz:

Polityka Prywatności i Polityka cookies

© 2020 by Sylwia Kwiatkowska